środa, 12 lipca 2017

Z sadu do spiżarni



Lipiec nas słoneczkiem nie rozpieszcza, ale ja mam swoje słoneczka w wazonie. Niezawodne kwiaty, trwałe w ogrodzie i w wazonie.










W moim "sadzie" mam jeden krzaczek czerwonej porzeczki, która nie zawodzi nas swoim owocowaniem.  Była posadzona dla dzieci, żeby mogły zajadać witaminki prosto z krzaczka. W jej smaku zakosztowała jedna z córek. Dzieci wyrosły, a ja nie lubię surowych owoców porzeczki, ale uwielbiam sok z niej jako dodatek do herbaty.





Smaczny sok wlany do słoiczków, będzie czekał na jesienne chłody.



Sezon na przetwory powoli się rozkręca, wcześniej robiłam syrop z melisy. 
Powoli czas na ogórki. 




Próbki moich soków pojechały dziś z nami do przyjaciół.





Sprawiliśmy radość naszym upominkiem.
A do domku wróciliśmy z bochenkiem chleba na zakwasie, swojskim smalcem i wiejskim mlekiem.
Z mleczka będzie pyszny twarożek, tylko cierpliwości...


Chleb i smalec pychotka. 






Cudowna jest taka wymiana darów z serca do serca, a właściwie ze spiżarni do spiżarni.

Witam dwie nowe obserwatorki. 
Dziękuję za odwiedziny i komentarze, pochwały zdjęć przekazałam autorce. 
Nasz domowy fotograf jest na wakacjach, zdjęcia w tym poście są mojego autorstwa, niestety robione telefonem.



: )








niedziela, 25 czerwca 2017

Lato, lato wszędzie...


Witam serdecznie moich gości.
Czerwiec to piękny miesiąc przepełniony rodzinnymi uroczystościami.
Fajnie jest przeżyć te kilka dni w otoczeniu najbliższej rodziny.
Cudownie jest dzielić się z najbliższymi swoimi zdolnościami, talentami. Patrzeć jak dzieci się zmieniają, dorastają do odpowiedzialności za siebie i innych. To takie mamine radości, rozczulają moje serce i sprawiają że oczy jakieś takie wilgotne się robią.

Zdjęcia w tym poście to współpraca córek i mamy. Nasz domowy fotograf rozwija się.


























Było pysznie, energetycznie i radośnie : )

Jeszcze tydzień pracy i wakacje




czwartek, 4 maja 2017

: )



Jestem, żyję tylko okoliczności się zmieniły. Jestem w trakcie organizacji życia po nowemu. Niespodziewanie praca mnie znalazła i trzeba siebie i domowników przestawić.
Zaglądam do Was, ale na swoje pisanie na razie czasu brak.







Pogoda nie chce współpracować z moim wolnym czasem, więc w ogrodzie mało zrobione. 

Dziękuję za odwiedziny : )





niedziela, 9 kwietnia 2017

Bratersko i Anielsko : )

Wiosenne rabatki to koniecznie bratki. Mam trudność w przechodzeniu obok kwiaciarni nie kupiwszy nic do domku. Marketing działa kuszą wystawianymi skrzyneczkami, a te kwiatuszki krzyczą weź mnie ze sobą. No i ulegam, a to do korytka na parapet, a to w fioletach do kuchni.



W marcu dostałam od córki w prezencie bez okazji  książkę
pani Kordel "Anioł do wynajęcia". 
Przeczytałam ją w dwa dni, tak mam jak książka mnie zainteresuje.



Kawka w anielskiej filiżance i czas dla mnie.


Bratki wprowadziły wiosnę do wnętrz, ale szybko rosły i domek stał się za mały. Wysadziłam je do koszy w ogrodzie.





A w domku dekoracja już świąteczna.










W temacie Braterstwa i Aniołów, dotarły do mnie dwie przesyłki od blogowych dobrych duszyczek.
Jedna to cudeńka z wygranego Candy u Celinki 
Oprócz świeczników i pięknych pisanek, dostałam sporo pięknych serwetek i papier nutowy. Celinka zachęca bym jeszcze raz spróbowała dekupażu.




Pisanki wyglądają jak z marmuru. 




Druga przesyłka to zawieszka zrobiona przez Agaję




Podziwiam zdolności i precyzję wykonania. Bardzo dziękuję : ) moim Aniołom
Pan Bóg obdarzył nas różnymi talentami i to piękne, że się nimi dzielimy i sprawiamy radość innym. Moja radość jest ogromna.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 

Życzę Wam głębokiego przeżycia najbliższych dni, aby w Wielką Noc radośnie zaśpiewać Alleluja.
My w tym roku Triduum Paschalne będziemy przeżywać w  formie rekolekcji, po za domem, oderwani od zabiegania i gotowania. 







środa, 22 marca 2017

Na niebiesko : )


Wiosna to barwy budzącej się przyrody. Dla jednych wiosna to pastele, dla innych zieleń i żółty. Mój ogród zaprosił wiosnę na niebiesko.
Po tygodniu niemocy wpadłam do ogrodu podskubać natkę pietruszki i szok nie dość, że przez czas mojej nieobecności wszystko urosło to znalazłam fiołki.







Jedna cebulica syberyjska




i krokusy




Tydzień temu była tylko zielona trawa i wszędobylski mech.

W niedzielę córka uraczyła nas domowymi goframi, były pyszne i wyglądały pięknie. 



Na Stylowi.pl znalazłam cytat niestety nie wiem czyj, ale pasuje mi na dziś:

Wychodzisz z domu
i nie wiesz co założyć?

Załóż uśmiech 
on pasuje każdemu. 

: )

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.





czwartek, 16 marca 2017

W oczekiwaniu na kolory wiosny


Od poniedziałku biegałam po ogrodzie za wiosną. Robiłam jej miejsce, jak przystoi wyczekanemu gościowi. Od wczoraj niestety znów mnie dopadło przeziębienie, kicham, prycham i podziwiam swój czerwony nos.
Wszyscy już chyba wyglądamy kolorów, skoro natura ma jeszcze czas, bo ma. Otaczam się kolorami zastępczymi.




Żonkil jak najbardziej kwiat wiosenny, ale z kwiaciarni nie z ogrodu. Choć i tam zielone kiełki widać


Zawitał do mnie nowy kwiat doniczkowy, jest to Ornithogalum.





 Kilka tygodni temu, dotarły do Janeczki podkładki wygrane w moim Candy. Podobają się więc radość po obu stronach.


Na koniec poczęstuję Was kawą. 
Wzorek wyszedł w trakcie mieszania cukru. 
Prawda, że fajny?


Zdrapka nadal towarzyszy mi w przeżywaniu Wielkiego Postu. 
Zadanie na dziś to zajrzeć do lustra i uśmiechnąć się do siebie.
Było trudno, jedyne co widziałam to czerwony nos. 
A za tą czerwienią była szczęśliwa kobieta.
Zachęcam do śledzenia na fb

Witam nowe obserwatorki, dziękuję za pozostawione komentarze.
Życzę Wam i sobie zdrowia.

: )